Social media dla obiektów noclegowych: Czego szukają goście i jak zdobyć rezerwacje?
Miesiąc temu szukałem dla swojej rodziny noclegu. Mieliśmy kilka wymagań: sauna, basen/jacuzzi, bawialnia dla dzieci, dostępne śniadanie na miejscu. Gdzieś w bezpośrednim sąsiedztwie Tatr. Z 2-letnim dzieckiem może za dużo nie pochodzimy, ale chociaż sobie popatrzymy.
Jako potencjalny gość hoteli, glampingów czy osad pośrodku niczego, jestem zaskoczony, jak bardzo obiekty noclegowe nie wykorzystują potencjału mediów społecznościowych.
Na wielu profilach nie widzę niczego poza randomowymi zdjęciami okolicy. Niczego, co mi powie, że to miejsce jest tym, którego szukam.
Wchodzę i widzę:
- zdjęcie lasu
- zachód słońca
- sarna patrząca przez płot
- domek z daleka
- domek z jeszcze dalsza
- podpis w stylu: „Piękny poranek 🌿”
I… tyle.
Nie wiem:
- dla kogo jest to miejsce,
- jak wygląda pobyt,
- czy coś zjem na miejscu,
- co tam właściwie można robić,
- czy to miejsce dla pary, rodziny, czy solo.
Ładnie? Tak.
Pomocnie? Nie.
A social media w branży noclegowej nie są tylko od wrzucania ładnych obrazków do internetu.
Po co w ogóle są social media w obiektach noclegowych?
Nie po to, żeby „coś publikować”.
Nie po to, żeby algorytm był zadowolony.
I już na pewno nie po to, żeby konkurować na liczbę postów.
W obiektach noclegowych content ma kilka bardzo konkretnych ról:
Budowanie zaufania
Ludzie nie kupują noclegu jak skarpetek.
To jest decyzja obciążona emocjami, oczekiwaniami i… ryzykiem.
Social media mają zapewnić, że to jest miejsce dla nich. Że nie przepalą pieniędzy, nie będą się nudzić. W okresie od rezerwacji do terminu przyjazdu gość nie może mieć wątpliwości, czy dobrze zrobił. Nie może się martwić podstawowymi rzeczami.
Spraw, że zaufa, że zapewnisz mu wspaniałe warunki i że niczym nie musi się przejmować.
Przekazywanie informacji
Nie w regulaminie PDF.
Nie w zakładce „Oferta” napisanej pod SEO.
Tylko normalnie, po ludzku. Twoje posty mają opowiadać (dosłownie lub nie):
- jak wygląda dzień,
- co jest na miejscu, a czego nie ma,
- jak dojechać,
- jak się przygotować,
- co z dziećmi, psem, samochodem, pracą zdalną.
Bycie top of mind (pierwszym wyborem)
Wyobraź sobie Adama, 34-letniego pracownika działu finansów ogromnej firmy logistycznej. W wolnych chwilach (których ma mało) Adam lubi bezmyślnie scrollować Instagrama i TikToka. W pewien piątek, tuż przed wyjściem z porannego tramwaju, Adam trafił na profil hotelu „Mazurska Tafla” na Mazurach – zwrócił na nich uwagę, bo posty hotelu przekazywały wartościowy kontekst (ciekawostki o regionie, atrakcje hotelu) i robiły to w bardzo atrakcyjny sposób (zabawny scenariusz, dynamiczny montaż).
Adam nie myślał o żadnym wyjeździe, ale kiedy 3 miesiące później jego przyjaciele zaproponowali wspólny wypad nad jezioro, Adam nie musiał szukać miejscówki. Dobrze wiedział, gdzie pojadą – do tego hotelu, którego profil obserwuje od dawna i wie, że jest tam wszystko, czego im trzeba.
I o tym właśnie jest bycie „top of mind”. Twój obiekt powinien być pierwszą myślą w głowie klienta, kiedy pomyśli o zrobieniu czegoś, co Ty oferujesz. A to osiągniesz konsekwentnym, jakościowym contentem.
Jak przestać wrzucać „ładne obrazki” i zacząć sprzedawać noclegi?
Skoro wiesz już, że samo zdjęcie sarny nie zapełni Ci kalendarza na pół roku w przód, czas na konkretne pomysły. Potrzebujesz zmiany perspektywy: przestań być fotografem natury, a zostań przewodnikiem po doświadczeniu.
Oto 4 filary treści, których Twoi goście realnie szukają:
Filar „Logistyka i spokój ducha”
Zanim gość poczuje zapach porannej kawy na tarasie, musi wiedzieć, czy jego grafitowy Opel Corsa wjedzie na parking i czy po świeżą bułkę będzie szedł 50 czy 500 metrów.
- Pokaż parking: Czy jest ciasno? Czy jest pod dachem?
- Pokaż trasę dojazdu: Ostatnie 500 metrów to asfalt czy małe off-roadowe wyzwanie?
- Pokaż kuchnię: Czy jest sól? Czy jest kawiarka? Czy jest blisko sklep, w którym zrobię zakupy? A może oferujesz pełne wyżywienie?
- Internet: Czy internet jest szybki? Czy jest stabilny? Czy działa, jak pada deszcz i wieje wiatr? Wrzucisz screen ze speedtestu?
Filar „Co ja będę tam robił?”
Ludzie nie kupują u Ciebie łóżka, tylko sposób spędzenia czasu. Pokaż im, jak mogą spędzić dzień, w formie gotowego scenariusza na reelsy:
- „Plan na deszczową sobotę”: Pokaż planszówki w lobby, saunę, zestaw herbat w pokoju i widok z okna na płynącą nieopodal rzeczkę, w którą można się gapić godzinami.
- „Trasa na 2 godziny prosto z naszej osady”: Nagraj w przyspieszeniu spacer do najbliższego punktu widokowego.
- „Wieczór z winem”: Pokaż, gdzie jest najbliższy sklep i jak wygląda taras po zmroku przy włączonych girlandach świetlnych.
- „Dzieci swoje, my swoje”: Zaprezentuj, co Twój hotel oferuje dla dzieci (animacje, kino, pokazy magii, sala gier), a co w tym czasie mogą robić rodzice (sauna, masaż, książka na tarasie).
Filar „Ludzkie twarze”
Anonimowość budzi dystans, dlatego postaraj się pokazywać twarz (swoją lub pracowników) przy przeróżnych okazjach.
- Przedstaw się: „Cześć, jestem Marek, to ja odpisuję Wam na maile i dbam o to, żeby w kominku zawsze było drewno”.
- Pokaż proces: Nagraj, jak przygotowujesz powitalny koszyk lub jak dbasz o czystość jacuzzi. To buduje zaufanie – widzę, że ktoś tam sprząta i dba o detale. I fajnie później tę osobę spotkać na miejscu. Gość czuje, że już Cię zna.
- Prowadź: Stwórz reels, w którym opowiesz „o 3 miejscach w okolicy, które trzeba odwiedzić”.
Filar „User Generated Content” (materiał od gości)
Nic nie sprzedaje lepiej niż „dowód społeczny”. Udostępniaj relacje swoich gości, ale rób to dodając swoje komentarze. Chociażby proste: „Cieszymy się, że śniadanie smakowało! Nasz twarożek pochodzi od sąsiadki zza miedzy”.
Pomyśl też o współpracach z twórcami, którzy nagrają angażujące materiały i opublikują na swoich profilach – dzięki temu możesz szybko trafić do zupełnie nowych osób.
Złota zasada: Test 3 sekund
Zanim opublikujesz kolejny post, spójrz na zdjęcie i opis. Zadaj sobie pytanie:
„Czy gdybym szukał noclegu i miał 3 sekundy, to dowiedziałbym się z tego posta czegoś, co ułatwi mi decyzję o rezerwacji?”
Jeśli odpowiedzią jest „Nie”, to… dodaj do niego chociaż jedną praktyczną informację w opisie. Na przykład taką, gdzie w okolicy dają najlepszą szarlotkę.
Czy te zdjęcia widoków, fauny i flory są w 100% złe?
Zanim skończę, jedna bardzo ważna rzecz. To nie jest tak, że wszystkie zdjęcia widoków, zwierząt czy roślinności są złe. One też mogą budzić pożądanie:
- „Wow, też chcę mieć taki widok o poranku!”
- „Kawa z widokiem na szczyty? Super!”
- „Ale tam musi pachnieć tymi kwiatami!”
Sęk w tym, żeby te zdjęcia nie stanowiły połowy publikowanego contentu (albo i całości) oraz żeby faktycznie pokazywały taki kontekst, jaki wymieniłem. A nie były tylko zdjęciami dla zdjęć.
Podsumowanie
Social media dla obiektów noclegowych nie są od „ładnych widoków”. One mają budować zaufanie, ułatwiać decyzję, być w głowie gościa wtedy, gdy zaczyna planować wyjazd.
Dobry content to nie więcej postów, tylko lepsze odpowiedzi na realne pytania. Jeśli profil nie pomaga gościowi zrozumieć miejsca, to nie pomaga Twojemu biznesowi.
Jeśli chcesz, żeby goście rezerwowali u Ciebie noclegi dzięki Twoim social mediom – napisz do mnie korzystając z formularza na dole tej strony. Gwarantuję Ci, że wyciągnę maksimum z możliwości, które daje Twój obiekt. Więcej o współpracy ze mną znajdziesz na podstronie Współpraca w zakresie prowadzenia social mediów – zajrzyj, oceń i odezwij się.